Dawniej smok, dzisiaj smog – czyli jak skutecznie walczyć z przeciwnikiem z powietrza cz. 1

Ostatnimi dniami żaden inny temat nie był tak popularny w Krakowie jak smog. Na co dzień problem zanieczyszczenia powietrza unikany przez mieszkańców, stał się teraz odczuwalny, ale przede wszystkim widoczny. Niektórzy mogliby nawet powiedzieć, że krakowska atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić maczetą. Jeszcze inni mówią, że powietrze w Krakowie jest dobre… tylko trzeba je dobrze pogryźć. Jak widać wiele osób potrafi się nawet śmiać z tego problemu, ale fakty dotyczące ‚krakowskiej mieszanki’ nie są już takie śmieszne.

Fot.: www.krakowskialarmsmogowy.pl

Fot.: www.krakowskialarmsmogowy.pl

A tak właściwie skąd się bierze smog w Krakowie? Część z Was od razu pomyśli spaliny samochodowe. Dobrze! To podstawowy problem Krakowa. Ruch samochodowy ‚zasila’ wdychane przez nas powietrze przez cały rok. Często w miesiącach letnich temat powtarzany jest jak mantra, gdy tylko się pojawi. Wraz z wichurą lub deszczem, który uwalnia mieszkańców od zanieczyszczeń, problem znika. Znika, ale tylko pozornie. Rozbudowując sieć dróg, Kraków realizuje przestarzałe plany z lat 70. W gierkowskiej Polsce nie dostrzegano jeszcze konsekwencji intensywnego ruchu samochodowego. Bez jego zmniejszenia, poziom zanieczyszczeń nie spadnie znacząco. Przykładowo w śródmieściu Londynu systematycznie zmniejszono ruch samochodowy: w latach 1990-1999 o 37%, a w latach 2000-2009 o 19%. W Krakowie w latach 2008-2012 na Al. Trzech Wieszczów ruch aut wzrósł o 12%.
Sezon grzewczy. Drugim powodem jest dym wydobywający się z krakowskich kominów. Powszechnie stosowany węgiel, a bardzo często jego tańszy zamiennik – miał, jest przyczyną powstawania charakterystycznej wieczornej mgiełki nad miastem. Nierzadko spalane są śmieci, co jak wiadomo jest zakazane. A z racji położenia naszego miasta w dolinie, wywiewanie ‚smrodku’ jest utrudnione.
A jeśli mówimy już o wietrze… czy ktoś z Was słyszał takie pojęcie jak korytarz powietrzny? Jest to pas wolnej przestrzeni i zieleni, który umożliwia wymianę powietrza w mieście. To pojęcie nie nowe, w polskich miastach korytarze powietrzne wyznaczano już na początku XX wieku, niestety, potem nikt nie brał tego pod uwagę przy zabudowywaniu centrów.
Rozmawiając z różnymi ludźmi trafiłem na bardzo ciekawa opinię. Mój rozmówca (ogrodnik) zwrócił po prostu uwagę na porę roku. Jest jesień, więc cała zieleń (której jest deficyt w Krakowie) szykuje się do zimowania. Drzewa gubią liście, czego efektem jest wyłączenie naturalnych filtrów powietrza. Masa zielona jest w stanie przechwycić i zatrzymać w sobie większość pyłów zawieszonych z powietrza, ale to już temat na inny artykuł.

Już wkrótce dalsza część artykułu. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku, a wtedy nie ominie Cię żaden wpis. Chcesz dowiedzieć się już teraz jak skutecznie wygrać ze smogiem? Skontaktuj się z nami już teraz!